Przegrana w kiepskim stylu! Tylko kibiców żal.

Nielba Wągrowiec – Bałtyk Gdynia – 2:4 ( 0:2)

Bramki: 0-1 M.Kaźmierowicz 17′, 0-2 M.Kaźmierowicz. 32′, 1-2 R.Leśniewski 57′ (k), 1-3 O.Bohm 66′, 2-3 J.Kubiński 67′, 2-4 M.Bajdur 68′

Kibice Nielby Wągrowiec nie doczekali się zwycięstwa swojej drużyny w kolejnym meczu ligowym na własnym stadionie. Nielba musiała uznać wyższość ostatniej drużyny w tabeli.

Na początku spotkania nie zanosiło się na zwycięstwo gości. Wydawało się, że Nielba kontroluje przebieg spotkania, była częściej przy piłce i dyktowała warunki gry. Tak było do 17 minuty spotkania, kiedy to po błędzie naszych defensorów, zresztą nie pierwszy raz w tym sezonie, goście strzeli swoją pierwszą bramkę.

Później już było tylko gorzej. Nielba nie potrafiła stworzyć groźnej sytuacji, za to drużyna z Gdyni próbowała coraz śmielej atakować. I po jednym z takich ataków oraz po kolejnym będzie naszej defensywy, straciliśmy kolejnego gola. Na przerwę Bałtyk schodził z dwubramkową przewagą.

Po przerwie, jakby coś się ruszyło w grze naszej drużyny. Nielba próbowała strzelić bramkę kontaktową, co jej się udało w 66 minucie spotkania, kiedy to sędzia podyktował rzut karny dla naszej drużyny. Jego skutecznym wykonawcą był nasz kapitan Rafał Leśniewski, aczkolwiek piłka wpadała do bramki na raty – po interwencji bramkarza gości.

Nieba próbowała wyrównać, jednak to goście znowu strzeli gola. Po niefortunnym zagraniu naszego obrońcy głową do bramkarza, piłkę przejął zawodnik gości i strzelił trzecią bramkę.

Nielba jeszcze próbowała atakować i nawet strzeliła kolejną kontaktową bramkę na 2:3, po strzale głową wprowadzonego na boisko Jakuba Kubińskiego, jednak to goście strzelając czwartą bramkę ustalili wynik spotkania na 2:4.

Podsumowując to spotkanie, Nielba nie miała w tym meczu żadnych argumentów, aby pokonać ostatnią drużynę w tabeli. Słaba gra w obronie i brak skutecznych ataków spowodowały, że ze zwycięstwa cieszyli się goście. Widać było na boisku, że drużyna z Gdynia była drużyną lepszą, bardziej zmotywowaną i przede wszystkim skuteczniejszą. Chociaż reasumując , można powiedzieć, że Nielba sama sobie strzelała bramki. I tylko kibiców żal.