Niektórzy zawodnicy przeszli obok meczu…

Dzisiejszy wyjazdowy mecz pucharowy pomiędzy Płomieniem Połajewo a Nielbą Wągrowiec odbywał się bez udziału kilku podstawowych zawodników, którym duet trenerski wągrowieckiego zespołu  R.Kołacki i P. Arendt dali odpocząć, ze względu na sobotnie wyjazdowe spotkanie ligowe z bardzo wymagającym przeciwnikiem – Unią Swarzędz. Zabrakło m.in. Jacka Figaszewskiego oraz Patryka Łagodzińskiego. Inni zawodnicy z podstawowej „11” grali po połowie meczu, co miało dać  szansę pokazania swoich umiejętności tym, którzy w ligowych meczach  grają mniej.

Pierwsza połowa była bardzo wyrównana, żadna drużyna pomimo wielu sytuacji nie potrafiła zdobyć gola. Dopiero po przerwie, w 46 minucie pierwszą bramkę w tym meczy zdobył Damian  Buczek, czym otworzył wynik spotkania. Dwie minuty później Wiktor Moskalik będąc sam na sam z bramkarzem gospodarzy, nie wykorzystał 100%-owej sytuacji. Druga strzelona bramka na pewno znacznie przybliżyłaby drużynę Nielby do zwycięstwa.  Stało się jednak inaczej, bo to przeciwnicy, przy biernej postawie naszych obrońców strzelili dwie bramki, ustalając wynik spotkania i dając awans drużynie z Połajewa.

Trenerzy wągrowieckiego zespołu mieli zastrzeżenia do gry niektórych zawodników, którzy ,,przeszli obok meczu” , nie wykazując odpowiedniego zaangażowania w grę i woli walki na boisku. Jednym z graczy, który mimo niekorzystnego wyniku zasłużył jednak na słowa uznania był Mateusz Rozmarynowski, który swoją dobrą postawą na boisku cały czas potwierdza aspiracje do gry w pierwszym składzie.

Podsumowując, słaba skuteczność naszych zawodników oraz brak odpowiedniego zaangażowania wykluczyła nas z gry w Pucharze Polski. Nielba przegrała po dość przeciętnym meczu 2:1.