Oddane punkty!

W sobotnie popołudnie Nielbiści podejmowali u siebie Pogoń Łobżenicę. Ten mecz mógł okazać się kluczowym w aspekcie walki o utrzymanie. Przypomnijmy, iż czeka nas reforma rozgrywek, w której z dwóch grup czwartej ligi, utworzona zostanie jedna. Bezpieczne miejsce daje 7 lokata w ligowej tabeli.

Niżej notowany, choć groźny przeciwnik, nie powinien wywieźć z Wągrowca ani punktu, tak się jednak nie stało.

Pierwsze minuty pojedynku powinny zostać zapisane na konto przyjezdnych, którzy przejęli inicjatywę, oddając trzy strzały na bramkę Łagodzińskiego.

W 11’ piłkę w środku pola otrzymał Jacek Figaszewski, który pokusił się o strzał z dystansu. Pozornie niegroźne uderzenie, po błędzie bramkarza Pogonii, dało żółto-czarnym prowadzenie. Moment po tym doskonale wchodził Moskalik, decydując się na wyłożenie futbolówki Leśniewskiemu. Do tej doszedł jednak ostatni obrońca gości.

Przez kolejny kwadrans gra obydwu zespołów nie zachwycała. Piłka rozgrywana była w środku pola, a klarownych akcji było jak na lekarstwo.

W 33’ dobre dośrodkowanie zaliczył  Damian Buczek. W odpowiedzi, goście, uderzyli z bliska nad wągowiecką bramką.

Najbardziej emocjonująca okazała się końcówka pierwszej połowy spotkania. W 40’ Urbański wyłożył przysłowiowego „cukierka” Leśniewskiemu, który bez większych problemów, podwyższył prowadzenie. W tym momencie było 2:0.

Po zdobyciu drugiej bramki, Wągrowczanie dali zepchnąć się pod własną bramkę, skutkiem czego, Łobżenica, jeszcze przed przerwą, zdołała strzelić bramkę i złapać kontakt.

Gra Nielby nie zachwycała, a kontaktowa bramka gości nie wróżyła niczego dobrego. Szatnia gospodarzy podczas przerwy trzęsła się w podstawach.

Początek drugiej odsłony należał już do gospodarzy. Pierwszy pod polem karnym Pogonii zameldował się Rafał Leśniewski. Jego strzał obronił jednak bramkarz przyjezdnych. Moment po tym, Dobrzykowski uruchomił Mateusza Rozmarynowskiego, którego uderzenie bronili na raty, obrońca wespół z bramkarzem.

O dalszych momentach gry lepiej szybko zapomnieć. Żółto – czarni zeszli w nich o poziom niżej, a ich gra jeżyła włosy na głowie. Wszystkie założenia z przerwy poszły w zapomnienie, a na murawie oglądaliśmy festiwal błędów. W 67’ goście mogli wyrównać, jednak całą sytuację ratował Dobrzykowski, inkasując żółty kartonik.

W międzyczasie, nasz kapitan Rafał Leśniewski dał ponieść się emocjom, za co ukarany został czerwoną kartką.

Niemoc trwała do samej końcówki, w której kibice mogli oglądać dwie przysłowiowe „setki”, gdzie z ich gardeł już słychać było okrzyk gol. Jako pierwszy trybuny podniósł Urbański, który wyszedł sam na sam z bramkarzem Łobżenicy, a kiedy wszyscy widzieli piłkę w bramce, przymierzył obok słupka. Po nim kolejną „patelę” miał Jakub Kubiński i kiedy wydawało się, iż nie może być gola, uderzył w boczną siatkę bramki gośći.

Niewykorzystane sytuacje mszczą się szybko, co pokazały ostatnie minuty doliczonego czasu gry. Błąd Łagodzińskiego, bezpardonowo wykorzystali rywale, zdobywając rzutem na taśmę wyrównującą bramkę, co spowodowało podział punktów.

Śmiało można powiedzieć, iż nielbiści nie wykorzystali szansy na pościg czołówki oraz odskoczenie rywalom z dołu tabeli. Komplet punktów w tym spotkaniu mógł rozstrzygnąć walkę o utrzymanie. Tak się jednak nie stało, dlatego ostatnie trzy kolejki muszą przynieść żółto – czarnym kolejne punkty!

Autor: M.Kotowski